» Blog » Magiczne słowa
07-06-2012 19:39

Magiczne słowa

W działach: książki, rozterki czytacza | Odsłony: 2

[Zostałam już mistrzem Ligi Pokemon, mogę więc wrócić do normalnego życia.]


...czyli kilka słów o rozterkach RPG-owca/ czytacza po raz dziewiąty.

W "Wiekach światła" Iana R. MacLeoda zakochałam już od pierwszego rozdziału i natychmiast po zakończeniu lektury sięgnęłam po kolejną powieść autora, której akcja, wprawdzie nieco później, jednak rozgrywa się w tym samym uniwersum - "Dom Burz". Zachwyt pozostał, toteż mogłam jedynie zainteresować się pozostałymi pozycjami ze stajni MAGa, wydanymi w ramach Uczty wyobraźni. W ten sposób rozpoczęłam zbieranie słynnej już serii.

Pierwszym krokiem było wydarcie nimdilowi "Ślepowidzenia" i wydanie zakazu kupowania kolejnych tomów serii - nie mogłam pozwolić, aby idiotyczna umowa o niedublowaniu książek stanęła na drodze moim kolekcjonerskim zapędom. Mój mężczyzna zakaz przyjął z pokorą, zaznaczywszy jednak, że w takim razie chce zatrzymać dla siebie Solarisową Klasykę s-f, na którą wzgardliwie machnęłam ręką. W tamtym okresie nie zbierałam żadnego cyklu, toteż do sprawy podeszłam z wielkim entuzjazmem i spieszno mi było do ustawiania na półce kolejnych części.

Niestety! Kolekcja nie powiększała się w satysfakcjonującym tempie, a szybkość z jakąś MAG wypuszczał na rynek kolejne tomy sprawiła, że nagle zorientowałam się, iż mam ogromne zaległości.

Nic więc dziwnego, że kiedy przy okazji którejś edycji warszawskiej Avangardy pojawiła się możliwość zdobycia kilku z brakujących pozycji mniejszym kosztem natychmiast przystąpiłam do wybierania egzemplarzy idealnych. Dokładnie zbadałam powierzchnię okładek, uważnie skontrolowałam rogi oraz zwróciłam baczną uwagę na brzegi stron, by wreszcie kilka książek mogło dostąpić zaszczytu bycia wliczonymi w poczet mojej kolekcji. Nie przypuszczając, że coś mogłoby być nie w porządku wróciłam tamtego dnia do domu z pakietem książek i wielkim uśmiechem na twarzy.

Rozczarowanie przyszło parę miesięcy później, kiedy kończyłam czytać "Akwafortę". Oto okazało się, że mój "idealny egzemplarz" nie jest wcale tak doskonały, jak być powinien. Co gorsza, jego odkryta wada uniemożliwiała dokończenie powieści, nie chodziło bowiem o zabrudzone strony lub rysę na okładce, ale o... brak kilkunastu ostatnich stron tekstu.

Wtedy to mój entuzjazm to zbierania powieści spod znaku Uczty wyobraźni został poważnie nadszarpnięty, a nowe książki, siłą rzeczy, zaczęły pojawiać się na półkach ze znacznie mniejszą częstotliwością.

Szczęśliwie został odbudowany przez osoby trzecie – od jakiegoś czasu na każdą możliwą okazję ofiarowywano mi jedną lub kilka "Uczt". Tylko dzięki temu mogłam niedawno wypowiedzieć słowa, które jeszcze kilka dni temu wydawały się należeć do odległej przyszłości. Słowa wyjątkowe, magiczne, niosące kolekcjonerowi niezwykłą radość. Piękne, napawające dumą: jestem na bieżąco!

Teraz trzeba jeszcze tylko to wszystko przeczytać. I, oczywiście, szybko znaleźć jakąś wartą uwagi serię, która wypełni pustkę, jaka nagle pojawiła się w moim życiu.


[Można przeczytać również tu. Wygląda ładniej, co jak wiadomo dla kobiet jest niezmiernie istotne.]

Komentarze


Krzyś
   
Ocena:
+3
Polecajka za bycie książkowym freak'iem. I zazdroszczę możliwości powiedzenia tych jakże wspaniałych, satysfakcjonujących magicznych słów. Mi wciąż brakuje czasu/kasy :/
07-06-2012 19:48
Blanche
   
Ocena:
+1
Mnie również, szczęśliwie, nigdy nikt nie daje mi innych prezentów, niż książki/ RPG-i, co stanowi znaczne wsparcie dla moich kolekcjonerskich zapędów. :)
W zasadzie, mam kilka rozgrzebanych serii, których od lat nie mogę skompletować z różnych względów. Jeśli zaś chodzi o finanse... Polecam księgarnię internetową Wanda Hurnex (www.taniaksiegarnia.com.pl/ index.php) i tanie książki. Ostatnio udało mi się kupić w Krakowie na Grodzkiej komplet "Był sobie raz na zawsze król" za zupełnie śmieszne pieniądze.
07-06-2012 19:55
Nuriel
   
Ocena:
+3
Całkowicie podzielam Khornową zazdrość. Zdanie w którym użyte są zwroty "Uczta Wyobraźni" i "jestem na bieżąco" podnosi mi ciśnienie skuteczniej niż espresso i felietony Ziemkiewicza razem wzięte ;)

W każdym razie - serdeczne gratulacje :)

P.S. Co do kolejnej serii - Dukaj może? :)
07-06-2012 20:08
Blanche
   
Ocena:
0
Dzięki!

Dukaja, niestety, już dawno temu zarezerwował sobie nimdil, więc jestem zmuszona z niego zrezygnować (nie z czytania, oczywiście). Ale mam straszliwe braki w "Cyklu barokowym", więc może skieruję się w tę stronę. :)
07-06-2012 20:11
Krzyś
   
Ocena:
+1
Ha, mi nawet czasem na tanie i używane nie starcza... Ale fajna księgarnia internetowa, fakt, tanio.

Ja polecam, jeśli kogoś nie bolą używane książki, stoiska przy Dworcu Głównym w Krakowie. A w zasadzie jedno stoisko, wypchane po brzegi fantastyką. Mają dobre ceny i zawsze "do negocjacji" (ale pewnie już to wiesz, jako osoba z Krakowa)

Nie Dukaj, hejtuję go! (co już kiedyś na blogu opisywałem). Lepiej np. China Mieville.
07-06-2012 20:16
Blanche
   
Ocena:
0
Używane książki mnie nie bolą, pod warunkiem, że są w stanie idealnym :P Co do stoiska na dworcu, znam je oczywiście i faktycznie można tam zdobyć cuda (np. http://pl.librarything.com/work/90 85224/book/52041595 ).

Mieville, powiadasz... Wygląda na to, że przyjdzie mi stanąć przed jednym z tych fajnych dylematów. :)
07-06-2012 20:21
Aesandill
   
Ocena:
+1
Mievill (najlepiej cykl bas-lag)! Warto. Nawet bardzo. No ale ja jestem wielkim fanem jego twórczości, więc jestem nieobiektywny.
07-06-2012 20:32
Blanche
   
Ocena:
+1
Mieville'a czytałam tylko "LonNiedyn", który zresztą bardzo mi się podobał i przez co od dawna planuję zpoznać się bliżej z resztą jego twórczości, więc to całkiem poważny kandydat.
07-06-2012 20:44
Kamulec
   
Ocena:
+1
Problem z dostępem do księgarń zacznie się, gdy dla zyskania odpowiedniej liczby półek przeprowadzisz się do wiejskiej rezydencji.
07-06-2012 21:52
Blanche
   
Ocena:
+1
To coś, co się nigdy nie stanie. Wolę już, o zgrozo!, trzymać książki w pudłach na strychu/ w piwnicy, niż mieszkać na wsi.
07-06-2012 22:02
Krzyś
   
Ocena:
+3
Ej, co złego jest na wsi, ja tu jestem wieśniak ze wsi, wieś jest cool! Do tej pory nie mogę się przyzwyczaić do syfu w Krakowie i duszącej atmosfery tego miasta, a mieszkam już w nim ponad pół roku. Serio, zawsze jak wracam do domu to czuję, jak miastao jest zatrute... A taka aura nie sprzyja czytaniu! ;)
07-06-2012 22:20
Blanche
   
Ocena:
+1
We wsi, jako miejscu nie ma oczywiście nic złego, natomiast to, co mi nie odpowiada to to, że wszyscy się znają i nie ma mowy o żadnej anonimowości. :]
07-06-2012 22:26
chimera
   
Ocena:
+2
Ja z "Ucztą wyobraźni" czasami trafiam, a czasami wręcz przeciwnie.

Oczarowały mnie:

"Wieki światła"
"Akwaforta"
"Listy z Hadesu/Punktown"
"Smok Griaule"

Nie oczarowały:

"Ślepowidzenie"
"Podziemia Veniss" (chociaż dodane na końcu opowiadanie jest świetne)
"Podróże. Pieśn czasu" (niektóre opowiadania bardzo dobre, ale powieść już niestety nie)
"Nieśmiertelny"
07-06-2012 23:19
Aesandill
   
Ocena:
+1
Z uczty wyobraźni szczególnie cenie:
Nieśmiertelny
Rzeka Bogów
Dom Derwiszy/Dni Cyberbadu

Akwaforta w sumie też, jeśli cenić coś co tak naprawdę jest o czymś ... ;) tzn. bardzo to dziwna książka, bardzo senna.
07-06-2012 23:25
Szponer
   
Ocena:
0
Czuję się jak hispter. Nie trawię serii 'Uczty wyobraźni'. Jedyne, co podoba mi się z niej, to "Ślepowidzenie" Wattsa oraz "Nieśmiertelny" Valente (którego właśnie czytam). Jeszcze "Nakręcana dziewczyna / pompa nr 6" Bacigalupiego jest spoko. Przez "Listy z Hadesu" nie mogłam przejść. Pierwsze strony już mnie zraziły.

Bardzo bym chiała, ażeby "Mongoliad" Stephensona znalazł się na mojej półce, ale MAG krzyknął dosyć wysoką cenę.

Przeczytaj trylogię "Siede królestw" Cindy Williams Chimy, jest to tak proste, a zarazem odprężające, że nie ma nic lepszego do wanny. I książki są grube :P Nie jest to literatura wysokich lotów, ale fajnie się przy tym relaksuje.
08-06-2012 00:33
Kamulec
   
Ocena:
+1
MAG inkantuje, nie krzyczy.
08-06-2012 01:47
lemon
    @Szponer
Ocena:
0
"Mongoliad" Stephensona znalazł się na mojej półce, ale MAG krzyknął dosyć wysoką cenę

Ke? Pomijając, że Mongoliada jest w takim samym stopniu Stephensona jak i kilku innych autorów, to nie słyszałem, żeby MAG miał to wydać, a tym bardziej JUŻ podać cenę. ;)
08-06-2012 09:39
Szponer
   
Ocena:
0
Wiem. Zapowiedź wersj książkowej gdzieś widziałam, ale chyba z MAGiem coś mi sie pochrzanilo:P
08-06-2012 09:49

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.